środa, listopad 26, 2008

Tatonka Barrel i koniec problemów z pakowaniem ubrań


Długo pakowaliśmy się do wielu różnych toreb i plecaków. Zawsze potem miałem problem ze znoszeniem tego wszystkiego ze schodów (mieszkamy na III piętrze bez windy). Marzyliśmy o tym, żeby wrzucić wszystkie ubrania do jednej torby, zarzucić na plecy i zanieść do samochodu, a na miejscu rozpakować się w taki sam sposób. W końcu w ofercie Tatonki zobaczyliśmy torby Barrel. Na zdjęciach nie wyglądają one zbyt imponująco, ale na targach zobaczyliśmy je na żywo. Bardzo gruby, wodoodporny materiał, mocne rączki, szelki, gruby zamek. Po otwarciu zamka dostęp do wnętrza bardzo dobry. Wiedziałem już że właśnie tego szukałem. Zamówiliśmy Tatonka Barrel XL - torbę o imponującej pojemności 130 litrów. Kiedy przyszła, zacząłem martwić się, czy wypakowana zmieści się do bagażnika naszego auta, bo zajęła sporą część przedpokoju.

Na pierwszy wyjazd wrzuciliśmy do środka ubrania dla całej rodziny na 5 dni, śpiwory, jedzenie dla psa i kosmetyczki. Torba nie była nawet wypchana i łatwo dała się zamknąć. Co ciekawe, udało mi się ją także zarzucić na plecy i znieść po schodach. Jednak ubrania nie są takie ciężkie. Ale pakować trzeba z rozwagą, bo można się zagalopować i wrzucić do niej więcej niż można unieść. Szeroko otwarte wnętrze zaprasza do pakowania kolejnych drobiazgów.

Torba Tatonka Barrel XL mieści się w bagażniku nawet niewielkiego samochodu. Jakby była zaprojektowana do tego, aby wypełnić przestrzeń w tylniej części. Bez problemu udało mi się ją wsadzić do środka, a wolną przestrzeń wokół dopchnąć rzeczami, które zwykle zostają w czasie pakowania, a muszą być pod ręką, albo nie mogą się zgnieść.

Nawet tak dużą torbę można wygodnie nieść. Torba ma kilka różnych rodzajów uchwytów, więc można ją nosić na wiele sposobów. Na plecach za pomocą wygodnych, szerokich szelek. Na ramieniu, kiedy jedną z szelek schowamy, a drugą zapniemy "na krzyż". Za rączki jak zwykłą torbę. Czy też za specjalne małe rączki w wąskich częściach torby - dwie osoby mogą nieść w ten sposób nawet ciężki bagaż. Najbardziej podoba mi się tu rozwiązanie z szelkami. Ciężar bagażu jest rozmieszczony na plecach, na obydwu ramionach. Do tej pory radziłem sobie w ten sposób, że kilka małych toreb i plecaków przenosiłem w dużej torbie z Ikei, ale noszenie na jednym ramieniu jest niewygodne.

Już wiem teraz, że będziemy tej torby używać na każdy wyjazd. Na łódki i kajaki też, bo jest wodoodporna, więc ubrania w niej na pewno nie zamokną. Choć do kajaka wezmę mniejszą wersję. No bo w końcu zamówiłem sobie też Tatonka Barrel S. Codziennie czeka wypakowana sprzętem na treningi, ale jest gotowa do mniejszych albo jednoosobowych wyjazdów. A na trening jest optymalna, bo mieści cały sprzęt. No i zwykle noszę ją jak plecak, na dwóch ramionach, a nie jak zwykłe torby treningowe, na jednym.

Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się zrobić kilka zdjęć naszych "Barrelek" w czasie wyjazdów, więc będę mógł rozwinąć ten zwiastun w test i opis.

This page is powered by Blogger. Isn't yours?